Ślepy trop
Jørn Lier Horst — Kryminalne i sensacyjne

Do drzwi wejściowych prowadził ganek z kolumnami, ozdobiony wyszukanym ornamentem, typowym dla domów budowanych przed stu laty.

Klucz wszedł gładko do zamka. W środku pachniało czystością i świeżością, nie było zaduchu, którego się obawiała.

Adwokat załatwił wszystko tak, jak sobie zażyczyła. Z domu usunięto meble, sprzęty i bibeloty. Wszystko, co mogło cokolwiek przypominać. Przywodzić na myśl przeszłość.

Ruszyła do kuchni i dalej do salonu. Jej kroki odbijały się echem od nagich ścian.

Blade światło słoneczne sączyło się przez okno, rysując na podłodze jasne wzory.

Może tu być całkiem przytulnie, pomyślała, zerkając na mały park po drugiej stronie ulicy. Ten wielki dom może być dobrym początkiem zupełnie nowego życia.

Prowadzące na piętro szerokie schody skrzypiały. Oparła Maję na drugim biodrze i weszła do pokoju, który kiedyś był sypialnią jej matki. Postała tam trochę, choć prawdę mówiąc, nie czuła nic szczególnego, po czym zerknęła na zegarek. Za kwadrans dziesiąta. Samochód z firmy zajmującej się przeprowadzkami mógł przyjechać w każdej chwili.

Zajrzała pospiesznie do pozostałych pokoi, zeszła na parter i zbadała resztę domu.