Smolarz
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Dotknęła jego czoła mokrą szmatą i starła wierzch­nią war­stwę sadzy. Mate­riał natych­miast zmie­nił barwę, więc umo­czyła go w wia­drze z wodą, żeby wytrzeć mężowi skro­nie, policzki i nos. Nie opo­no­wał. Pod­da­wał się jej woli. Sie­dział nie­mal nie­ru­chomo, tylko od czasu do czasu nale­wał sobie kie­li­szek samo­gonu. Wychy­lał go, po czym zasty­gał w tej samej pozy­cji i patrzył w mrok za przy­dy­mio­nym oknem.

– Co cię trapi, mężu? – zapy­tała kobieta, muska­jąc mokrą szmatą jego mię­si­ste usta.

Męż­czy­zna uniósł wzrok. W jego tęczów­kach znów zapło­nął ogień z lampy naf­to­wej.

– Źle się dzieje – wymam­ro­tał i nalał sobie kolejny kie­li­szek wódki. Wypił. Zapa­lił papie­rosa bez fil­tra. Zacią­gnął się i wydmu­chał gęstą chmurę dymu. Spoj­rzał w twarz żony. – Ale nic to. Nie nasza to sprawa. Niech się żrą – dodał, po czym prze­niósł spoj­rze­nie na dwójkę śpią­cych pod kocami dzieci.