Smolarz
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Dziew­czynka miała trzy latka i zaple­ciony przez żonę kru­czo­czarny war­ko­czyk, a chłop­czyk zale­d­wie dzie­więć mie­sięcy i dopiero pierw­sze cien­kie włosy nad uszami. Uro­dził się w lutym, w naj­tęż­sze mrozy, ale choć Bóg nazna­czył go grze­chem, chło­pak na prze­kór prze­ciw­no­ściom losu prze­trwał, okrzepł i rósł jak na droż­dżach. Gehenna żony, która pomimo nabrzmia­łych od mleka piersi nie była w sta­nie go wykar­mić, ode­szła w nie­pa­mięć, tak jak z cza­sem w nie­pa­mięć odcho­dzą rze­czy wsty­dliwe albo złe.

Ale to nie był czas, aby do tego wra­cać.