Smolarz
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Kobieta obser­wo­wała, jak mąż pospiesz­nie wkłada spodnie i kufajkę i wsuwa na nogi kalo­sze. Miał silne, pozna­czone śla­dami po opa­rze­niach ramiona, na któ­rych, niczym paję­czyna, snuła się siatka nie­bie­skich żył. Jędrne pośladki i mocne nogi świad­czyły o krze­pie i wital­no­ści, a dwie krą­głe bli­zny w oko­li­cach pra­wej łopatki były dowo­dem nie­spo­ty­ka­nej woli życia. Co z tego, gdy teraz bała się o niego bar­dziej niż kie­dy­kol­wiek. Ludzie z gruntu byli źli, dla­tego mąż rzadko musiał ich dookre­ślać. Dziś wyar­ty­ku­ło­wał to bar­dzo wyraź­nie. Do ich domu szli „źli ludzie”. I na pewno nie mieli wzglę­dem nich dobrych zamia­rów.

– Mężu… – jęk­nęła, gdy otwo­rzył drzwi, ale męż­czy­zna posłał jej tylko krót­kie spoj­rze­nie, a następ­nie z win­tówką w ręku opu­ścił naprędce skle­cony barak.