W każdym razie zdecydowanie wolała historie o morzu i wielkich statkach niż o Nowym Jorku. Uspokajały ją. Lubiła wyobrażać je sobie przed zaśnięciem.
RYWKA
Nathan wiele razy obiecywał, że ją zabierze nad morze, ale to było jeszcze przed ślubem i dziećmi. Dotąd najdalej była w Krakowie.
Oczywiście w młodości proponowano jej wyjazd do Ameryki. Której dziewczynie nie proponowano? Na ulicy zaczepił ją przyjemny, szpakowaty mężczyzna z sygnetem na małym palcu. Żyd oczywiście. Przedstawił się jako przedsiębiorca, właściciel dobrze prosperującej fabryki w Nebrasce, a „przede wszystkim niepocieszony wdowiec, który wrócił do Europy w poszukiwaniu miłości”.
Te poszukiwania zaprowadziły go nawet do jej rodziców. Ojciec Rywki zagroził, że pójdzie na policję. Nieprzypadkowo na Galicję mówiło się wtedy „Skandalicja”. Wszyscy wiedzieli, o co tak naprawdę chodzi i kogo tak naprawdę szukano. Mimo to dwie jej koleżanki z Niska, Nesa Schnur i Lila Flaum, się zdecydowały. A może to rodzice je namówili i wypchnęli z domu? Słyszała, że skończyły w Argentynie czy Brazylii. Więcej ich nie zobaczyła.