– Ale nie mogłem. Chociaż wiedziałem, że ona i tak umrze. Przecież stali gotowi z psem, a ja myślałem o tym, że sam wybrałbym raczej kulę. Ale spust był jak zacementowany. Po prostu nie dałem rady go nacisnąć.
Chłopak lekko pokiwał głową. Albo nad tym, o czym opowiadał Rover, albo w rytm muzyki, którą słyszał tylko on.