Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Mario Vargas Llosa — Literatura

Ze swoją buzią modelki, ciemnymi, szelmowskimi oczami i usteczkami o pełnych wargach, Lily była ucieleśnieniem kobiecej kokieterii.

„W tobie wszystko mi się podoba – mówiłem jej. – Ale najbardziej twój sposób mówienia”. Była dowcipna i oryginalna, ze względu na intonację i melodię, tak różne od mowy Peruwianek, a także ze względu na niektóre wyrażenia, słówka i powiedzonka, które zbijały z tropu ludzi z dzielnicy, tak że ciągle staraliśmy się odgadnąć, co siostry mają na myśli i czy przypadkiem sobie nie kpią. Lily bez przerwy mówiła dwuznacznie, zadawała zagadki albo opowiadała dowcipy tak pieprzne, że dziewczynki z dzielnicy nie wiedziały, gdzie oczy podziać. „Te Chilijeczki są okrropne” – wyrokowała moja ciotka Alberta, zdejmując i wkładając okulary z tą swoją miną nauczycielki, zaniepokojona, że dwie cudzoziemki unicestwią miraflorską moralność.