Ten drugi
Książę Harry — Autobiografie

Ko­lejny po­dmuch wia­tru. Z ja­kie­goś po­wodu przy­po­mniał mi się dzia­dek. Może to jego chłodny spo­sób by­cia. Albo mro­żące po­czu­cie hu­moru. Przy­wo­ła­łem w my­ślach jedno z week­en­do­wych po­lo­wań sprzed lat. Ko­lega, chcąc na­wią­zać roz­mowę, spy­tał dziadka, co są­dzi o mo­jej no­wej bro­dzie, która wzbu­dzała nie­po­kój w ro­dzi­nie i kon­tro­wer­sje w pra­sie. „Czy kró­lowa po­winna ka­zać Harry’emu, żeby się ogo­lił?” Dzia­dek spoj­rzał na mo­jego ko­legę, na moją brodę i na jego twa­rzy po­ja­wił się szel­mow­ski uśmiech.

– TO ma być broda?!

Wszy­scy się ro­ze­śmiali. Być albo nie być bro­da­tym, oto było py­ta­nie, ale można było li­czyć na dziadka, że bę­dzie się do­ma­gał wię­cej brody.

– Niech ro­śnie bujna szcze­cina cho­ler­nego wi­kinga!