Ten drugi
Książę Harry — Autobiografie

Po­pa­trzy­łem w dal, na małą pa­no­ramę krypt i po­mni­ków w ogro­dach. Royal Bu­rial Gro­und, Kró­lew­ski Cmen­tarz, miej­sce osta­tecz­nego spo­czynku tak wielu z nas, w tym kró­lo­wej Wik­to­rii. A także osła­wio­nej Wal­lis Simp­son. Rów­nież jej po­dwój­nie osła­wio­nego męża Edwarda, by­łego króla i mo­jego pra­pra­stryja. Po tym, jak Edward zre­zy­gno­wał z tronu dla Wal­lis, po tym, gdy ucie­kli z Wiel­kiej Bry­ta­nii, mar­twili się o swój osta­teczny po­wrót – oboje mieli ob­se­sję na punk­cie po­chówku wła­śnie tu­taj. Kró­lowa, moja bab­cia, przy­chy­liła się do ich prośby. Ale umie­ściła ich w pew­nej od­le­gło­ści od wszyst­kich in­nych, pod po­chy­lo­nym pla­ta­nem. Być może to było ostat­nie po­gro­że­nie pal­cem. Ostat­nie wy­gna­nie. Za­sta­na­wia­łem się, co Wal­lis i Edward my­ślą te­raz o swoim za­mar­twia­niu się. Czy osta­tecz­nie ma to ja­kie­kol­wiek zna­cze­nie? Za­sta­na­wia­łem się, czy w ogóle o tym my­ślą. Czy uno­szą się w ja­kiejś ete­rycz­nej prze­strzeni, roz­pa­mię­tu­jąc swoje wy­bory, czy też są Ni­g­dzie, my­śląc o Ni­czym? Czy po tym wszyst­kim na­prawdę może być Nic? Czy świa­do­mość, tak jak czas, ma swój kres?