Wybranie prezentu dla kogoś, kto mógł pozwolić sobie praktycznie na wszystko, stanowiło spore wyzwanie. Fallon czuła jednak, że świetnie sobie z tym poradziła. Nie odrywała wzroku od dłoni Taylora, gdy rozrywał kolorowy papier i rozwiązywał kokardę. Kiedy chwycił ramkę z ich wspólnym zdjęciem, na jego twarzy rozkwitł szczery uśmiech.
– Jest świetne.
– Otwórz kopertę – poprosiła, odbierając od niego fotografię. Postawiła zdjęcie na komodzie obok pucharu i kolekcjonerskiego modelu Impali 642.
– Cholera. – Taylor poderwał głowę i zerknął na Fallon. – To bilety na Rugby New York3?
– W ten czwartek – dodała. – Pomyślałam, że moglibyśmy…
– Zabiorę Nicka – stwierdził, sprawiając, że słowa dziewczyny stały się niesłyszalne.
Uśmiech dotychczas zdobiący jej usta nieco zmalał.
– Myślałam raczej o tym, że moglibyśmy pójść na mecz razem. Ostatnio spędzamy mało czasu tylko we dwoje…
– Lonie. – Uśmiechnął się. – Wiem, jak bardzo nie znosisz rugby. Nie musisz tego dla mnie robić.
– Właściwie…
Zamilkła, gdy Taylor objął dłonią jej policzek i cmoknął ją pośpiesznie w wargi.
– To chyba rzeczywiście nie dla mnie – dokończyła.
– Dziękuję za prezent. – Odłożył bilety obok zdjęcia.