Traktat o łuskaniu fasoli 2018
Wiesław Myśliwski — Literatura

A pan w domku pana Roberta się zatrzymał? Nie w nocy pan chyba przyjechał, bobym słyszał. Całą noc nie spałem, słyszałbym. W nocy po zalewie najsłabszy głos się niesie. Nad ranem dopiero zasnąłem. Świt się już przecierał, wyjrzałem przez okno, ale jeszcze pana nie było. A potem zasnąłem, nie wiem nawet kiedy. Mgła pana po drodze zatrzymała? A tu mgły nie było. To prawda, jesienią zdarzają się mgły, że trudno się nieraz przebić. Jedzie pan, a tu nagle biała ściana.

Mieszkałem jeszcze za granicą i raz tak jesienią, mniej więcej o tej porze, postanowiłem tu przyjechać. Jesienią, kiedy już nikogo tu nie będzie. I też w domku pana Roberta się zatrzymałem. Pan Robert powiedział mi, gdzie znajdę klucz. Pod tarasem, u belki, na gwoździu. Pan też tam znalazł? No, właśnie. Przedtem byłem tu tylko raz, kiedyś w niedzielę w sezonie. Obaj z panem Robertem wtedy przyjechaliśmy. Tym razem pan Robert nie mógł. Naturalnie, mogę skorzystać z jego domku, powiedział, kiedy zadzwoniłem do niego, ale on, niestety, nie może przyjechać. Powiedział mi, gdzie co znajdę, no, i gdzie klucz.