Traktat o łuskaniu fasoli 2018
Wiesław Myśliwski — Literatura

Zajazd był cichy, właściciel uprzejmy. Odradził mi, żebym w taką mgłę jechał. W taką mgłę, w taką mgłę. Gdzie pan będzie jechał? Prześpi się pan, odpocznie, mgła ustąpi. Mamy wygodne, niedrogie pokoje. Zje pan coś na gorąco, to zaraz przygrzejemy? Napije się pan piwa? O, teraz piwa, jakie tylko się chce. Nawet zagraniczne. Czy coś mocniejszego by pan wolał? Pokój zaraz panu sprzątną. Ruch był u nas dzisiaj.

– A te światełka w oknach? Ta brama? – nieopatrznie spytałem. – Czy dlatego że mgła?

Spojrzał na mnie nieufnie.

– A pan skąd?

– Za granicą mieszkam.

I dopiero się udobruchał:

– Obraz święty szedł.