Raz musieli ciąć samochód, żeby mnie wydostać. Ale niech pan sobie wyobrazi, nic mi się nie stało. Trochę potłuczeń, zadrapań, to wszystko. Szczęśliwy przypadek? Możliwe. Chociaż nie wiem, co to jest szczęśliwy przypadek. Dopiero gdy mnie reumatyzm dopadł, przez trzy lata w ogóle nie jeździłem, a później dużo wolniej.