Traktat o łuskaniu fasoli 2018
Wiesław Myśliwski — Literatura

Najbardziej mnie zastanowiło, skąd pan wiedział, gdzie jest klucz. Prócz mnie i pana Roberta nikt nie wie, że wisi pod tarasem, u belki, na gwoździu. Pomyślałem nawet, że widocznie jest pan dobrym znajomym pana Roberta, tym bardziej nie będę szedł, jeszcze z psami, wypytywał pana, jak każdego tu innego, sprawdzał. Na pewno pan przyjdzie, żeby mi powiedzieć, co się dzieje z panem Robertem, gdzie mieszka, jak żyje. Próbowałem się kiedyś dowiedzieć, gdzież to się wyniósł, ale nawet najbliżsi sąsiedzi z tej samej klatki nie wiedzieli gdzie. Nie zostawił nikomu adresu. Pieniądze regularnie mi przysyła. W kopercie, nie przekazem. Ale nigdy choćby dwóch zdań nie dołączy, same pieniądze w pustej kartce papieru. A pieczątka poczty tak jest słabo odbita, że nie udaje mi się nigdy odczytać, z jakiej miejscowości. Musi mieć znajomego czy znajomą na poczcie. Nie, on, a któż by? Za co by mi kto obcy pieniądze przysyłał? Nic z tego nie rozumiem. Mógłby choć raz wpaść. Zobaczyłby, co, jak. Albo niech mi przynajmniej poda adres, napiszę mu, że wszystko w porządku. Domek stoi. Pilnuję. Niechby się nie martwił.