Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (Garstka z Ustki. Tom 1)
Aneta Jadowska — Literatura

Niestety, facet leżał twarzą do dołu. Patrzyłam w skupieniu na ekran lustrzanki, starając się nie myśleć o sinobladym kolorze skóry denata. Ani o tym, że czarne pasma włosów wokół głowy wyglądają jak skrzyżowanie wodorostów i macek. Jak Meduza z wężowymi splotami. Wzdrygnęłam się, bo nagle zrobiło mi się chłodniej. Schowałam aparat z powrotem do plecaka.

Jeśli to był mój zaginiony turysta, który wynajął pokój na pięć nocy, by po dwóch zniknąć, zostawiając za sobą wszystkie rzeczy i walizkę, wszystko wskazywało na to, że ledwie dwa tygodnie po przyjeździe do Ustki wpakowałam się w rasową intrygę kryminalną.

I pomyśleć, że pierwszy niepokój wzbudziła niezjedzona krówka ustecka. Być może to najlepsza reklama lokalnej manufaktury słodyczy: tylko martwi potrafią się im oprzeć.

*

Wszystko zaczęło się pod koniec maja. Stawałam na głowie, by zdać egzamin licencjacki w terminie zerowym, jeszcze w maju, całkiem jakbym nie mogła się doczekać tego, co mnie czeka. Tylko pojęcia nie miałam, co by to miało być.