Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (Garstka z Ustki. Tom 1)
Aneta Jadowska — Literatura

Zanim rozsiadłam się w koszu, upewniłam się, że nie zniszczę żadnych dowodów, jeśli takowe tu były. Nie potknęłam się o nic znaczącego – broń, wizytówkę mordercy, kopertę z listem pożegnalnym czy podpisane przyznanie się do winy. Nic mniej oczywistego też nie wpadło mi w oko. Jeśli gość przyszedł tu popływać, na przykład wczoraj wieczorem, gdzieś powinien zostawić ubrania i ręcznik, ale na jasnej piaszczystej połaci niczego takiego nie widziałam. Może wyżej, na jednej z ławeczek na promenadzie przy którymś z wejść na plażę… Korciło mnie, by pójść sprawdzić, ale nie zamierzałam spuszczać faceta z oka.

Poranek był chłodny, więc podciągnęłam nogi i usiadłam w przepastnym koszu po turecku, owinęłam się ciaśniej wielką bluzą z Myszką Miki, którą nosiłam jako trzynastolatka, a którą babcia przechowywała dla mnie przez te wszystkie lata. Nie byłam zaskoczona, że pasuje. Jeśli ktoś z zapartym tchem czekał, że nagle zacznę rosnąć i nabierać ciała, musiał, biedak, już dawno wyzionąć ducha z niedotlenienia.