Trzeci klucz
Jo Nesbø — Kryminalne i sensacyjne

W tym momencie drzwi do banku otworzyły się i do środka weszło dwóch mężczyzn, jeden wysoki, drugi niski, ubranych w identyczne ciemne kombinezony. Stine Grette podniosła głowę. Harry zerknął na własny zegarek i zaczął liczyć. Mężczyźni zdecydowanie skierowali się do rogu, w którym siedziała Stine. Wysoki poruszał się tak, jakby przeskakiwał przez kałuże, niższy natomiast szedł kołyszącym krokiem człowieka, któremu mięśnie rozrosły się bardziej, niż miał na nie miejsce. Chłopiec w niebieskiej czapce odwrócił się powoli i ruszył w stronę drzwi, tak zajęty przeliczaniem swoich pieniędzy, że w ogóle nie zwrócił uwagi na tych dwóch.

– Cześć – powiedział do Stine ten wysoki, podszedł jeszcze bliżej i z hałasem położył na kontuarze czarną walizkę. Mały poprawił ciemne lustrzane okulary i umieścił identyczną walizkę obok tej pierwszej.

– Pieniądze! – pisnął wysokim głosem. – Otwierać drzwi!