Trzeci klucz
Jo Nesbø — Kryminalne i sensacyjne

– No cóż – odparł Helge Klementsen. – W zeszłym tygodniu mało brakowało, żeby jeden z was o tym zapomniał.

– Ostatnio w przewozach gotówki jest bardzo wielu nowicjuszy – stwierdził mały, po czym obaj z Klementsenem podpisali pokwitowanie, jeden wziął różową, drugi żółtą kopię.

Harry zaczekał, aż drzwi wejściowe zasuną się za nimi, i dopiero wtedy znów zerknął na zegarek. Dwie minuty i dziesięć sekund.

Przez szybę w drzwiach widział, jak odjeżdża biała furgonetka z logo banku Nordea.

W banku odżyły rozmowy. Harry nie musiał liczyć, lecz mimo wszystko to zrobił. Siedem. Trzy w okienkach i trzy przed nimi, łącznie z dzieckiem, i jeszcze mężczyzna w ogrodniczkach, który właśnie wszedł do środka i stanął przy stoliku pośrodku lokalu, żeby wpisać numer konta na blankiecie wpłaty, przeznaczonym, jak Harry wiedział, dla biura podróży „Saga – słoneczne wyjazdy”.

– Do widzenia – powiedział August Schulz i zaczął szurać w kierunku drzwi.

Była godzina 15.21.10 i właśnie wtedy wszystko tak naprawdę się zaczęło.