Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

Obrysowali ciało kredą, karetka z ciałem odjechała, a ten młodszy z grubym zaczęli szukać laski. Ten obrysowany białą kredą zarys jego ciała na bruku z plamą krwi, gdzie uderzył głową, wydał mi się, jakby dalej oddychał jego oddechem, jakby nawet coś szeptał jego słowami, i było to bardziej przejmujące, niż kiedy leżało w tym miejscu ciało, nim je zabrali sanitariusze.

– Trzeba będzie objechać miasto i gdzie jaki autokar stoi, przepytać – wydał polecenie oficer, gdy mimo poszukiwań i na schodach, i wokół, nie znaleźli tej laski. – Sobota, to nazjeżdżało się tu dzisiaj. Na podzamczu parkują, przy spichrzu parkują, na nowym mieście parkują i gdzie tylko parkują, przepytać. Na szczęście jest jeden hotel, też przepytać. I w kwaterach prywatnych przepytać, wziąć spis z magistratu, muszą przecież rejestrować. – Zdjął czapkę, podrapał się w głowę, jakby go myśli zaswędziały. – Przydałoby się i obwieszczenie rozwiesić, że mężczyzna lat, tylko że nie wiemy, ile miał lat, nie znaleźliśmy dowodu. Cholera, nie wzięliśmy nawet aparatu, zdjęcie by mu się zrobiło.