Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

Ożenił się drugi raz i teraz znów czekają na dziecko. Czasem zadawał mi pytania, które z pozoru nic nie miały wspólnego ze sprawą:

– Ojciec, matka żyją? Mimo że pan młody, ale różnie może być. Ja swojej matki mało co pamiętam, zmarła na gruźlicę. A ojciec dwa lata temu odszedł.

I nagle znów mnie zaskoczył:

– Pan kiedy zrobił maturę? A dlaczego nie poszedł pan na studia?

– Nie przyjęli mnie.

– Co, nie zdał pan egzaminu?

– Zdałem.

– Jak to? Zdał pan i nie przyjęli? Też by trzeba to zbadać. Ciekawe. I co pan teraz robi?

– Pracuję.

– Gdzie?

– W zakładach przetwórstwa owocowo-warzywnego. Dżemy, marmolady, soki.

– Znamy te zakłady. Prowadziliśmy tam śledztwo, pięć wagonów wiśni stało nierozładowanych w beczkach na bocznicy, aż zgniły. A mieszka?

– U rodziców.

– A po co pan tutaj przyjechał? Umówił się z nim?

– Z kim?

– No, z denatem.

– Nie znałem go.