Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

– Nie znał go pan, a poznał. Tak pan powiedział, że poznał go. Czy to może on tylko myślał, że go pan nie poznaje. Cóż, nie możemy go spytać. Zastanawia mnie jednak, że skoro to było przypadkowe spotkanie, dlaczego akurat spotkaliście się w Uchu Igielnym, a nie na ulicy, w parku, w kawiarni, restauracji, gdzie bądź, jak to się zdarza w przypadkowych spotkaniach? Niech się pan zastanowi. Zaraz wrócę. – I wyszedł.

O, nie będzie z nim łatwo, pomyślałem. A nie mogłem mu przecież powiedzieć, że na nią czekałem, a on się zjawił niespodziewany. Sądziłem nawet, że już nie żyje, gdyż minął rok, odkąd według przepowiedni Cyganki powinien nie żyć. Zaraz by mnie spytał, a kto ona, imię, nazwisko, gdzie mieszka? I co, przyszła? Jak to, wiedział pan, że nie przyjdzie, i czekał pan na nią? Czeka się na kogoś, kto może się spóźnić czy nawet nie przyjść tego dnia, bo go coś nieprzewidzianego zatrzymało, ale przyjdzie innym razem.

Po niedługim czasie wrócił i już od drzwi rzucił mi niecierpliwe pytanie:

– I ma pan mi coś do powiedzenia? Przyjmijmy jednak, że go pan nie znał. Pójdziemy innym tropem. Widział pan, że schodził, tak? Gdzie schodził?

– W dół.