Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

– Nie palę, bobym chętnie zapalił – powiedział jakby z lekka oklapły. Wyjął grzebyk, przeczesał włosy. Miał gęste, czarne, chociaż na skroniach już posiwiałe. – Kiedyś paliłem. Ale pierwsza żona, rzuć, bo dzieci małe, druga, rzuć, w ciąży jestem, chcesz, żeby dziecko kaleką się urodziło? No, cóż, poczekamy, aż przywiozą tę laskę. Dla dojścia do prawdy nie wolno żałować czasu.

A czas się dłużył w nieskończoność, nie tylko mnie, jemu również, bo raz i drugi wyszedł, zostawiając mnie sam na sam z Bronką, która korzystając z okazji, za każdym jego wyjściem przeglądała to pismo dla kobiet, a nie odezwała się choćby półsłowem. Zapytałem ją, czy nie wie, jak długo to może potrwać.