Byście się przyznali, toby może awansował, bo już długo czeka, żeby mu gwiazdkę dołożyli. Pensję miałby większą. Dwoje dzieci po tamtej żonie na wychowaniu, a trzecie w drodze z tą. A i wam by lżej było, jakbyście to z siebie zrzucili.
Tylko do czego miałby się przyznać, żeby było mu lżej? Lżej mu nigdy już nie było, odkąd dał sobie powróżyć Cygance, a przepowiedziała mu długie życie, lecz nic go to nie obeszło, natomiast gdy usłyszał, że nie będzie tędy dzisiaj przez park wracała ze szkoły do domu, pójdzie przez miasto, bo musi sobie coś kupić, haftki albo zatrzaski, sfrunął omal z ławki.