Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

Oddał się więc wyobraźni pod tymi przymkniętymi powiekami, zwłaszcza że spodziewał jej się dopiero, gdy skończy się ostatnia lekcja. Miał przewagę tej jednej lekcji nad nią, urwał się bowiem z łaciny, aby czekać już na nią w parku, gdy będzie wracała, a przeważnie przez park wracała. Niejeden raz się urywał, nie tylko z łaciny, której nie lubił, również z fizyki, matematyki, z których to przedmiotów należał do najlepszych uczniów. Gdy wychodził jak i ona po ostatnim dzwonku, bywało, że mu się gubiła w wychodzących kilku klasach naraz. Klas równoległych było kilka, a każda liczna, tak że gdy kończyły się lekcje, wylewał się na zewnątrz tłum. A gdy ją odszukał, prawie zawsze już z kimś szła. O, wielu było, także ze starszych klas, którzy czyhali, aby z nią chociaż ten kawałek pójść czy odprowadzić ją pod sam dom.