Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

– Jakie przeznaczenie?! Jaka Cyganka?! Co wy mi tu jakieś bzdury?! Przymknę was na czterdzieści osiem godzin, to oprzytomniejecie! Cyganka! Przeznaczenie! – Walnął pięścią w biurko i znów wyszedł, trzaskając drzwiami.

Wrócił jednak po niedługiej chwili. Panował już nad sobą. Zapalił światło, włączył lampkę na biurku, siadł i zwrócił się z prośbą do Bronki:

– Daj no, Bronka, papierosa. Przecież wiem, że palisz.

Zaciągnął się aż do dna płuc, po każdym zaciągnięciu wypuszczając łańcuch kółek. Te kółka przypomniały mi, że matka na każde Boże Narodzenie robiła taki łańcuch na choinkę z kolorowych bibułek, a ojciec podsadzał mnie aż do czubka choinki i rozwieszałem ten łańcuch na gałązkach. Być może i oficerowi te kółka dymu kojarzyły się z choinką, bo niemal z rozkoszą wypuszczał je z gardła i patrzył, jak nikną nad moją głową. A skończywszy papierosa, powiedział:

– Trzeba by znać denata od dzieciństwa, bo może tam jest klucz. I dopiero tym kluczem otworzyć drzwi do tego, co się dzisiaj stało na tych schodach.

Muszę mu przyznać, że w tym momencie trafił na właściwy trop i serce mi załomotało. Na szczęście dla mnie jakby go odwiodła od tego tropu inna myśl: