Postanowiłam utonąć w rzece Aare dlatego, że jest czystym pięknem, a całe moje życie było służbą pięknu, a przynajmniej tak chcę je widzieć. Tłumaczyłam i pisałam wyłącznie takie wiersze, które spełniały kryteria Arystotelesowskiej koncepcji sztuki: budząc litość i trwogę, prowadziły do katharsis. Dla mnie to jest prawdziwe piękno. Drugi powód jest taki, że właśnie nad rzeką Aare dwadzieścia lat temu przeżyłam najważniejszy moment w życiu. Podjęłam decyzję, po której wszystko dzieliło się na przed i po. Mężczyzna, którego kochałam, odszedł w kierunku mostu Nydegg, a ja patrzyłam na płynącą wodę w kolorze akwamarynu i nie zawołałam jego imienia.