Ucieczka niedźwiedzicy
Joanna Bator — Literatura

Wcześniej pamięć miałam fenomenalną. Za dobrą, żartowałam gorzko. Pamiętałam na przykład każdy dzień z sześciu miesięcy, które spędziłam w Bernie na zaproszenie tutejszego uniwersytetu, a na pewno wszystkie godziny spędzone z Rafaelem. Dostałam ważną nagrodę literacką za tomik wierszy, doceniano moje przekłady poezji i prozy. Byłam po pięćdziesiątce, ale czułam się młoda, wciąż atrakcyjna. Prowadziłam seminarium translatorskie, z łat­wością przemieszczając się między trzema głównymi językami kraju, w którym zawsze czułam się dobrze, bo piękno natury łączy się tu z doskonałością wytworów kulturowych i cywilizacyjnym zaawansowaniem. Tak mówił o Szwajcarii doktor Polny i zgadzałam się z nim.