Ucieczka niedźwiedzicy
Joanna Bator — Literatura

Odnajdowałam się tylko w miejscach, gdzie zewnętrzna struktura świata pozwala się skupić na życiu wewnętrznym, bo nie trzeba się bać o bagaż, zdrowie i życie. To przekonanie łączyło mnie z ojcem i obok wielu rzeczy różniło od mojej przyrodniej siostry Ewy, która z plecakiem włóczyła się po Azji i Afryce. Dla niej byłam pod tym względem nudziarą. Rafael jednak uważał, że jestem wspaniała. Był prawie dwadzieścia lat młodszy ode mnie i chciał, bym po prostu została. Powiedział mi o tym, gdy pływaliśmy w Aare. Żebym została z nim w mieście przeciętym krystalicznym ostrzem rzeki, pięknym jak pudełko luksusowych czekoladek, o ile zapomni się o paru brzydkich blokowiskach na obrzeżach. A latem będziemy jeździć do małej górskiej wioski koło Sion, mówił Rafael, planując naszą przyszłość. Odpowiedziałam, że muszę wracać do domu. Rafael odszedł w kierunku mostu Nydegg i życia beze mnie, którego fragmenty docierały do mnie przez lata jak rzucane kamienie. Inna kobieta, podobna raczej do Ewy niż do mnie, psy rasy leonberger, podróże do Grecji.