Upadek i wzlot Reginalda Perrina
David Nobbs — Literatura

Reggie zaprosił reprezentatywną grupę podniebień. Na długim stole pod ścianą sali konferencyjnej na pierwszym piętrze ustawiono osiemnaście dużych pojemników z lodami o różnych smakach. Każdy uczestnik dostał kartkę, na której wydrukowano osiemnaście nazw i sześć kolumn oznaczonych: smak, oryginalność, konsystencja, atrakcyjność dla konsumenta, wygląd i uwagi. Słońce świeciło na degustatorów, gdy zabierali się do pracy.

– Te ananasowe są zbyt mdłe, złotko – oceniła Davina Letts-Wilkinson, która miała czterdzieści osiem lat, siwiejące włosy pokryte srebrną farbą, zmarszczki na twarzy i najlepsze nogi w branży wyrobów mrożonych.

– Zapisz to – odparł Reggie.

– Dobre to mango – powiedział Tim Parker z Działu Tart.

Tony Webster wypełniał swoją kartkę niezwykle gorliwie. Podobnie jak David Harris-Jones.

– Limonkowe to jakaś cholerna klęska – stwierdził Ron Napier, reprezentujący kubki smakowe Działu Transportu.

– Wszystko zapisujcie – powiedział Reggie.

Davina wciąż chodziła za nim po sali, a Reggie wiedział, że Joan Greengross ich obserwuje. Od lodów robiło mu się niedobrze, mózg obijał się o czoło, a nogi były jak z ołowiu.

– Pyszne, prawda? – spytał David Harris-Jones.