Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, tłumaczy, że za cmentarz odpowiada samorząd. Przypomina:
– Warto się przyglądać, kto na takich pogrzebach bywa.
Ministerstwo Obrony Narodowej na wszelki wypadek odcina się od pogrzebu i zapewnia, że były rzecznik rządu nie zostanie pochowany według ceremoniału wojskowego.
To raczej ucieszyłoby Urbana, który w latach pięćdziesiątych kładł się do szpitala, żeby uniknąć służby wojskowej i szanował tylko jednego żołnierza: generała Wojciecha Jaruzelskiego.
Żona, Małgorzata Daniszewska, zachowuje twarz skandalistki. W „Nie” ogłasza: „Łysy walnął w kalendarz”.
W południe 11 października, godzinę przed pogrzebem, na cmentarzu panuje nastrój wyczekiwania. Przed bramą stoją radiowozy i pojazdy straży miejskiej, dziennikarze szykują mikrofony i kamery. Schodzą się dawni znajomi nieboszczyka.
Z protestujących pierwszy stawia się mężczyzna z plakatem pod pachą. Miga słowo „Goebelsourbany” – trudno zignorować, że Goebbelsowi brakuje jednego „b”.
– Bandytę tu chowają – tłumaczy przybysz kobiecie, która go zagaduje.