To był krótki spacer bulwarem. Louis mieszkał niedaleko. On i jego dziewczyna mogli spóźnić się do restauracji tylko z jednego powodu – nie wyszli z domu na czas. A z jakiego powodu mieliby nie wyjść z domu na czas? Isabel nasunęła się odpowiedź, jaskrawa, nieprzyjemna – migawkowa scenka w łóżku. Z gatunku takich, które rozgrywają się między ludźmi w zaciszu sypialni. Dosłownie uciekła wzrokiem od tego obrazu i spojrzała w stronę morza. Zachodzące słońce było odległą plamą światła za kołderką szarości. Morze napierało, kotłując się, a potem cofało, wciąż się kotłując.