Wujek Stefan za to nie lubił odpustów, ale kiedy patrzył na odświętnie ubraną wujenkę Jadwinię, nie mógł się powstrzymać, żeby przynajmniej nie powiedzieć, tylko zdjęcie ci, Jadwiniu, teraz zrobić. Szkoda, że ktoś we wsi nie ma aparatu fotograficznego. Na co nieraz włączała się z westchnieniem matka, o, gdyby nie ta wojna, i aparat fotograficzny miałby Piotruś, mógłby wszystkim nam zrobić.
Miał aparat jedynie gefreiter Hanke z posterunku. Ale nie widziano go nigdy z tym aparatem w niedzielę. Chociaż to niedziela jest wymarzonym dniem na zdjęcia. Może nawet po to dał Bóg ludziom niedzielę, aby odświętnie ubrani, wymyci, pouczesywani mogli się ten raz w tygodniu przedstawić, jacy mogliby być, a nie jacy są. I niejeden zapewne bez przymusu, z własnej woli dałby sobie zrobić zdjęcie nawet i Hankemu, bo nie byli przeciw zdjęciom. Lecz pokazał się Hanke na wsi w niedzielę, to aby z kaburą u pasa.