Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Wy­rżnęła na plecy, czu­jąc, jak po­wie­trze ucieka jej z płuc. Na­tych­miast wstała, kom­plet­nie nie re­je­stru­jąc tego, co się jej stało i czy ma ja­kieś ob­ra­że­nia. Nie sły­szała także wia­tru, bi­cia serca, nic do niej nie do­cie­rało oprócz dźwięku wy­da­wa­nego przez ga­łę­zie ude­rza­jące o ubra­nie.

On tu szedł.

Jej mózg wy­rzu­cił kilka ko­mu­ni­ka­tów. Pro­stych, ale traf­nych.

Uciek­niesz. Szybko bie­gasz, je­steś roz­grzana, nie ma szans cię do­go­nić.

Nie od­wra­caj się.

Bie­gnij.

Kurwa, BIE­GNIJ!

Ru­szyła po­słuszna in­stynk­towi, ale coś od­wiecz­nego, skry­tego w umy­śle każ­dego czło­wieka ka­zało jej się jed­nak od­wró­cić. Choć na chwilkę, se­kundkę, mu­siała po­twier­dzić, że za­gro­że­nie jest re­alne, że to nie tu­ry­sta, że on fak­tycz­nie wy­szedł z lasu, bo prze­cież nie sły­szała już in­nych dźwię­ków.

On tam był. Wła­ści­wie nie tam, tylko tu­taj, może trzy me­try od niej. Duży, bar­czy­sty, w zie­lo­nej kurtce, jaką no­sili żoł­nie­rze, z czarną weł­nianą czapką na gło­wie i zie­lo­nym ko­mi­nem na twa­rzy. Uśmie­chał się, była tego pewna.

Ona też się uśmiech­nęła, tak odro­binkę i gdzieś na dnie du­szy, bo czuła, że uciek­nie.