Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Ru­szyła ostro, wie­dząc, że trzy me­try to cho­ler­nie długi dy­stans, gdy ktoś przed tobą bie­gnie, w do­datku ktoś, kto wie, jak biec, ma za­pas sił i do­brą kon­dy­cję.

Ale nie, je­śli ten, który cię goni, ma pałkę.

Cztery kroki da­lej po­czuła ból w łydce, usły­szała także grze­chot su­chego drewna o ka­mie­nie. Tra­fił ją, rzu­cił czymś i ją tra­fił. Ale nie bo­lało tak, żeby nie mo­gła biec.

Od­wró­ciła się i spoj­rzała, na­dal dzie­liła ich ta sama od­le­głość.

Nie od­wra­caj się.

Bie­gnij.

Kurwa, BIE­GNIJ!

Nie od­wra­caj się.

A jed­nak się od­wró­ciła.

Nie za­uwa­żyła, na czym się po­śli­zgnęła, czy był to ka­mień, czy kępa trawy, ale zie­mia od­je­chała jej spod nóg ni­czym ru­choma plat­forma. Ude­rzyła bar­kiem o zmar­z­nięty grunt i po­czuła, jak nogi prze­la­tują nad nią, a ona robi nie­mal wzo­rowy prze­wrót w przód. Czy uda się jej wstać? Nie po­czuła pod no­gami ziemi, wszystko ucie­kało, jakby wrzu­cono ją do beczki. Na Dwer­niku ła­two stra­cić rów­no­wagę, szcze­gól­nie gdy wal­czy się o ży­cie.