Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Spa­dała, ale nie swo­bod­nie; to nie był lot, ale ra­czej kar­ko­łomna po­dróż stro­mym zbo­czem. Drzewa, zmar­z­nięta zie­mia, ga­łę­zie, ka­mie­nie. Co chwila sły­szała jęk, trzask i naj­gor­sza była świa­do­mość, że te od­głosy wy­daje jej wła­sne ciało. Na­gle wszystko uci­chło, ostat­nim dźwię­kiem, jaki usły­szała, był jej wła­sny jęk.

Niebo wi­ro­wało, cho­ciaż ona już le­żała. Wi­działa strze­li­ste buki do­ty­ka­jące oło­wia­nych chmur, bez­listne i upiorne z tej per­spek­tywy.

Jej or­ga­nizm wy­ga­szał sil­niki i za­czął ra­por­to­wać uszko­dze­nia na po­kła­dzie.

Naj­bar­dziej bo­lała prawa noga w sta­wie sko­ko­wym. Nie zdzi­wi­łaby się, gdyby pod­nio­sła głowę i zo­ba­czyła, że coś tam sie­dzi i zjada ją żyw­cem, bo ból był upiorny. Do­bra wia­do­mość w tej sy­tu­acji była taka, że skoro czuła ból, to nie zła­mała krę­go­słupa.