Gdzie on jest? Gdzie ten bydlak w zielonej kurtce? Jeśli do niej szedł, to nie zjawi się tak szybko, miał kawał drogi do pokonania, ona poszła na skróty.
Uniosła się na łokciach, zgodnie z wcześniejszym planem, i zakręciło się jej w głowie. No tak, wstrząśnienie mózgu jak nic. Zamknęła oczy, aby uspokoić wirujący świat, otwarła je i poczuła się lepiej. Spojrzała na stopę. Było źle. Kurewsko źle.
Lewa stopa była chyba w porządku, ruszała się i nawet pozwoliła na zgięcie nogi w kolanie, ale jej prawa siostra opadła palcami na śnieg i nie dawała znaku życia. Nawet stąd Agata widziała, jak staw skokowy puchnie i wylewa się z niebieskiego buta. Każde poruszenie, czy to lewą nogą, czy resztą ciała, powodowało przeszywający ból, który niemal wyłączał jej świadomość.