Nie chciał już dyskutować z bratem, dlatego pokiwał tylko głową i postanowił zakończyć spotkanie z nim. Rozumiał go i innych Ukraińców, że pragnęli mieć własne państwo, tak jak Polacy, ale nie chciał wracać do czasów, gdy zasypiał, nie wiedząc, czy obudzi się następnego dnia.
Wszedł do swojej izby i zapalił lampę, bo zrobiło się już prawie zupełnie ciemno. Usiadł przy stole i wziął chleb leżący pod ściereczką. Przytknął go do nosa, a potem pocałował. Wiedział, że nie zaśnie głodny, z obłędnymi myślami o strawie, i to mu teraz wystarczało.
Nazajutrz była niedziela, więc nie czekała go znojna praca, jak w pozostałe dni tygodnia. Postanowił, że wybierze się do wuja i porozmawia z nim o zaangażowaniu Stiepana w działalność OUN-u. Dwaj synowie Artema wciąż siedzieli w więzieniu za napad w Gródku Jagiellońskim i było mu teraz bardzo ciężko, bo pozostał na gospodarce tylko z Wasylem. Teraz pomagał mu Stiepan, ale co będzie, jeśli i ci dwaj trafią za kratki?