– Ale niby co?
– Wiedzą, kto go zabił? Mają sprawcę? – Brzegiem dłoni machinalnie odsunęła okruszki chleba w głąb stołu. Zapach naparu wypełnił kuchnię.
– Nie mam pojęcia. Różycki nic mi o tym nie mówił – odparła Ada.
– A co z Mateuszem i żoną Nowaka?
– Gabrysia wyjechała podobno na weekend do schorowanej matki do Brodnicy.
– A Mateusz?
– Nie wiem.
– Powinnam do niego zadzwonić – uznała Karla.
– Tak, chyba tak.
Zastanawiała się, dlaczego dyrektor postanowił poinformować Adę o zabójstwie Nowaka i czy rozmawiał na ten temat z innymi nauczycielami „medyka”. I chociaż Karlę ewidentnie pominął, mimo że była wychowawczynią klasy Mateusza, to nie zdecydowała się zapytać o to polonistki. Relacje Karli z dyrektorem były co najwyżej poprawne.
Pogadały jeszcze chwilę, a potem obiecały sobie, że się do siebie odezwą, jeśli uda im się dowiedzieć czegoś nowego w wiadomej sprawie.