Przez kilka minut pytał ją o to, kiedy i w jakich okolicznościach poznała Nowaka, jak go odbierała, jakim był nauczycielem i jak się zachowywał w pokoju nauczycielskim. Kordeckiego interesowały też relacje Nowaka z uczniami.
– Był z kimś skonfliktowany? – spytał, bawiąc się długopisem.
– Nie. Przynajmniej nic o tym nie wiem. Młodzi raczej go lubili. Nauczyciele zresztą też. Może nie był specjalnie wylewny, raczej skupiony na pracy, ale zawsze kulturalny i spokojny.
– A ostatnio?
– Co ostatnio?
– Czy w szkole wydarzyło się coś nietypowego?
– Nietypowego?
– Dobrze wiesz, co mam na myśli – mruknął Kordecki.
Karla wróciła pamięcią do ostatniego tygodnia pracy.
– Nie przypominam sobie.
– To może pomyśl – zachęcił. – Nie musisz się spieszyć.
– Wiesz coś, czego nie wiem? – Powstrzymała się od uśmiechu, bo ta rozmowa zaczęła ją bawić.
Poprawiła ułożenie kaptura, by nie spadał jej na oczy.
Kordecki westchnął i położył długopis na środku otwartego notatnika.
– Janek i Paweł są w domu? – spytał, zerkając na kręte drewniane schody.
– Nie. Nocowali u Talarków. Byli tam na urodzinach Sebastiana. A dlaczego pytasz?
– Ostatniej nocy?
– Dwie noce. Z czwartku na piątek i z piątku na sobotę.