– Od męża. Opowiedział jej przez telefon.
– No to w takim razie zapewne znacie już powód tej kłótni.
– Niestety nie. Dlatego chcieliśmy porozmawiać z tobą i bliźniakami – wyjaśnił Kordecki. – Żona Nowaka zadzwoniła do niego tuż po tym, jak twój syn wyszedł z klasy i trzasnął drzwiami. Wyczuła napięcie w głosie męża i była ciekawa powodu.
– Co jej powiedział?
Kordecki przewrócił kartkę.
– Że ma kłopoty z jednym bezczelnym, jak zaznaczył, uczniem. Chodziło o Pawła. Nic więcej nie chciał jej zdradzić, podobno uznał, że nie warto o tym mówić.
Karla otworzyła usta, żeby zaprotestować, ale nie wypowiedziała żadnego słowa.
– Nowak przekazał jej tylko, że będzie musiał z tobą poważnie porozmawiać. Że tak tego nie zostawi. – Kordecki oparł się wygodnie i założył nogę na nogę. Krople wody z czarnego protektora zaczęły skapywać na podłogę, wprost w pośniegowe kałuże.
Herbst skrzyżował ręce.
– Był u ciebie?
Karla zaprzeczyła ruchem głowy, ale bała się, że poznają się na kłamstwie.
Czwartkowy wieczór jednak doskonale pamiętała.
Dostrzegła Nowaka kątem oka, gdy zamierzała wyjść z łazienki.
Zaintrygowana początkowo zastygła, a po chwili wolno zbliżyła twarz do przykręconych żaluzji.