Żądło
Murray Paul — Powieść obyczajowa i romans

Samej Cass też czasem trudno było w to uwierzyć – że jej tata, człowiek myślący i wrażliwy, uległ w stu procentach powierzchownemu czarowi Imeldy jak pierwszy lepszy. Nie chciała pomniejszać matki w oczach Elaine. Zarazem jednak nie potrafiła zrozumieć, jak Elaine mogła sądzić, że Imelda jest tajemnicza. Przebywać z jej matką oznaczało mieć nieprzerwany wgląd w zawartość jej umysłu – był to istny zalew myśli, półmyśli, przypadkowych spostrzeżeń, pozbawionych większego znaczenia, lecz przytłaczających swoją obfitością. Mówiła na przykład: muszę cię zapisać na elektrolizę, bo sypie ci się wąs. I od razu, zanim jeszcze człowiek doszedł po tym do siebie: czy to są tulipany, czy begonie? O, idzie Marie Devlin, powiem ci, że ona nie ma za grosz wyczucia stylu, za grosz. Czy ten facet to Arab? Coraz więcej tych Arabów. Gdzie to ja ostatnio widziałam taki fajny chutney? Kay Connor powiedziała mi, że Anne Smith zrzuciła trochę kilogramów, ale według lekarza nie tych, co trzeba. Dzisiaj miało być słońce, no i gdzie ono jest, ja się pytam? Kto wynalazł chutney, czy to był Gorbaczow?