Od tamtej pory Elaine mniej interesowała się Imeldą. Historia z pszczołą nieco odarła matkę z magnetyzmu, jak domyślała się Cass. Martwiło ją tylko, że teraz Elaine straci serce i do niej. Tak się jednak nie stało i wkrótce dziewczyny złapały nowego bzika.
Wiele rzeczy w ich szkole mogło wkurzać – spódnice do kostki, szpitalny zapach, zmurszała dyra, modlitwy, wuef, nuda. Lecz anglistka, pani Wamp, zwana „ostatnią zakonnicą”, budziła raczej litość niż pogardę. Była to stara panna, która nigdy nie wyprowadziła się z rodzinnego domu. Opiekowała się matką, która od trzydziestu lat stała nad grobem, ale wciąż nie umarła. Mieszkały we dwie w obskurnej kamieniczce przy jednej z uliczek odchodzących od Main Street. W swojej torbie pani Wamp nosiła mnóstwo próbek tapet i wzorników kolorów, z których nigdy nie skorzysta.