Żądło
Murray Paul — Powieść obyczajowa i romans

Cass cofnęła się, oszołomiona. Pani Grehan sama była poetką! Napisała tomik – cały tomik! – wierszy zatytułowany Sól. Nie do wiary. Choć z drugiej strony Cass wcale to nie dziwiło. Nagle trudno było sobie wyobrazić, że pani Grehan mogłaby nie być poetką.

Sól kosztowała osiemnaście funtów i dziewięćdziesiąt dziewięć centów.

Musimy to kupić! Natychmiast, oznajmiła Elaine.

Tak! – zgodziła się Cass.

Elaine miała własną kartę płatniczą, ale zostawiła ją w domu i nie mogła sobie przypomnieć numeru. Poproś tatę, żeby ci zamówił, zwróciła się do Cass. Powiedz, że potrzebujesz do szkoły. No tak, odparła Cass. Idź i poproś teraz, nalegała Elaine. Okej, zgodziła się Cass. Gdy wstała, w głowie mignęły jej słowa „niepotrzebne wydatki”. Pójdę i poproszę, oznajmiła lekko.

Na dole w telewizji RTE News ekspertka w modnej marynarce wypowiadała się na temat kryzysu finansowego na tle wygenerowanej komputerowo ogromnej liczby 3,7 procent. Mówiła o niej z perspektywy lęków i obaw, jak gdyby nie chodziło o liczbę, lecz o nieuchwytnego seryjnego mordercę. Dickie, z twarzą upiornie bladoniebieską od blasku telewizora, wpatrywał się ekran i przekręcał obrączkę na palcu.