– Idę do toalety – oświadczyłaś. – Jeśli przyjdziesz za mną za dwie minuty, to wciąż tam będę.
Czułem, że coś się ze mną dzieje, że ogarnia mnie jakaś wewnętrzna radość, będąca nie tylko pożądaniem, lecz czymś działającym na całe moje ciało, coś w rodzaju ponownych narodzin. Nie czułem tego od bardzo dawna i prawdę mówiąc, nie sądziłem, że będzie mi dane jeszcze kiedykolwiek to poczuć.
– A tak w ogóle – dodałaś – to wcale nie jestem taka twarda. Muszę wiedzieć, czy przyjdziesz.
Wypiłem łyk, żeby zyskać na czasie. Popatrzyłaś na moją szklankę, czekając.
– A jeśli kogoś mam? – spytałem. Zorientowałem się, że mój głos brzmi ochryple.
– Nie masz.
– A jeśli nie uważam cię za atrakcyjną albo jestem gejem?
– Boisz się?
– Tak. Przerażają mnie kobiety, które przejmują inicjatywę w seksie.
Uważnie przyjrzałaś się mojej twarzy, jakbyś czegoś w niej szukała.
– Okej – powiedziałaś. – Kupuję to. Przepraszam, to bardzo nie w moim stylu, ale nie mam czasu na ceregiele. Więc co robimy?
Poczułem, że się uspokajam. Serce wciąż biło mi szybko, ale panika i odruch ucieczki minęły. Obróciłem szklankę w ręku.
– Łapiesz od razu następny samolot z Londynu?
Kiwnęła głową.