– Ta druga. Ta, o której nie miałeś ochoty rozmawiać, kiedy spytałam, czy masz żonę i dzieci. Strata sprawiająca, że boisz się znów zakochać w kimś, kogo utracisz. To, co kazało ci się zawahać, kiedy spytałam, czy masz bagaż. Chcesz o tym porozmawiać?
Popatrzyłem na ciebie. Chciałem?
– Jesteś pewna, że...
– Tak, chcę to usłyszeć – oświadczyłaś.
– A masz dużo czasu?
– Ha, ha.
Zamówiliśmy nowe drinki i zacząłem opowiadać.
Kiedy skończyłem, za oknem już się rozjaśniało, ponieważ lecieliśmy w stronę słońca. A ty znowu płakałaś.
– Jakie to smutne – stwierdziłaś, kładąc głowę na moim ramieniu.
– To prawda – przyznałem.
– Ciągle tak boli?
– Nie przez cały czas. Tłumaczę sobie, że ponieważ nie chciała żyć, to pewnie jej rozwiązanie było lepsze.
– Wierzysz w to?
– Ty chyba też.
– Możliwe. Ale nie wiem. Mam wątpliwości jak Hamlet. Być może królestwo śmierci jest jeszcze straszniejszą doliną łez.
– Opowiedz o sobie.
– A co chcesz wiedzieć?
– Wszystko. Po prostu zacznij, a ja będę zadawał pytania, kiedy zapragnę dowiedzieć się czegoś więcej.
– Okej.