Zgasł napis „Zapiąć pasy” i po pokładzie zaczęła krążyć stewardesa; nalała świeżej wody do pustych szklanek stojących na szerokim solidnym podłokietniku, który nas rozdzielał. Przed startem kapitan poinformował, że tej nocy lot z Nowego Jorku do Londynu potrwa pięć godzin i dziesięć minut. Wokół nas niektórzy już rozłożyli siedzenia i naciągnęli na siebie koce, inni natomiast siedzieli z twarzami w poświacie z ekranów wideo i czekali na posiłek. Zarówno ja, jak i ty, zajmująca sąsiedni fotel, podziękowaliśmy stewardesie, gdy chciała nam wręczyć menu przed startem. Ku swemu zadowoleniu znalazłem interesujący mnie film w kategorii „klasyka” – Nieznajomi z pociągu – i już miałem założyć słuchawki, gdy usłyszałem twój głos:
– Chodzi o mojego męża.
Ze słuchawkami w rękach odwróciłem się do ciebie.
Rozmazany tusz do rzęs otaczał twoje oczy jak teatralna szminka.
– Zdradza mnie z moją najlepszą przyjaciółką.
Nie wiem, czy zorientowałaś się, że nazywanie tej osoby w dalszym ciągu najlepszą przyjaciółką zabrzmiało dziwnie, ale nie miałem zamiaru cię korygować.
– Przepraszam – powiedziałem. – Nie chciałem się mieszać...