– Proszę nie przepraszać. Dobrze, że ludzie się przejmują. Za rzadko tak się dzieje. Śmiertelnie boimy się wzburzenia i smutku.
– Z pewnością ma pani rację – rzuciłem, nie wiedząc, czy mam odłożyć słuchawki, czy nie.
– Założę się, że akurat teraz ze sobą śpią – stwierdziłaś. – Robert jest zawsze napalony, Melissa też. W tym momencie pieprzą się w mojej jedwabnej pościeli.
Mój mózg automatycznie wyprodukował obraz małżeństwa trzydziestokilkulatków, w którym on zarabiał pieniądze, i to niemałe, a ty decydowałaś o wyborze pościeli. Nasze mózgi to eksperci od stereotypów. Czasami się mylą. Czasami mają rację.
– To musi być dla pani straszne – przyznałem, unikając dramatycznego tonu.
– Chcę umrzeć – oznajmiłaś. – Więc myli się pan, jeśli chodzi o samolot. Mam nadzieję, że spadnie.
– Ale ja mam tyle niezałatwionych spraw. – Zrobiłem zmartwioną minę.