1
A to był taki piękny, kurwa, wieczór, pomyślał Jasiek ze łzami w oczach, patrząc na leżące na drodze ciało kobiety.
Pracował cały dzień, w siąpiącym deszczu sprzątał teren kempingu. Sezon się skończył, tylko ten Belg, ale on nie przeszkadzał. Prawie nie wychodził ze swojego kampera, nie wiadomo, co właściwie tam robił.
Jasiek krążył więc po kempingu w poszukiwaniu ostatnich śladów lata, które wrzucał do śmieci. W najdziwniejszych miejscach znajdował puste puszki po piwie, butelki po wódce, wypalone papierosy i zużyte prezerwatywy. Łącznie siedem worków, wypełnionych po brzegi, których zawartość należało jeszcze przejrzeć i posegregować. Zajęło mu to ponad dwie godziny.