Zbędni
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

1

A to był taki piękny, kurwa, wie­czór, po­my­ślał Ja­siek ze łzami w oczach, pa­trząc na le­żące na dro­dze ciało ko­biety.

Pra­co­wał cały dzień, w sią­pią­cym desz­czu sprzą­tał te­ren kem­pingu. Se­zon się skoń­czył, tylko ten Belg, ale on nie prze­szka­dzał. Pra­wie nie wy­cho­dził ze swo­jego kam­pera, nie wia­domo, co wła­ści­wie tam ro­bił.

Ja­siek krą­żył więc po kem­pingu w po­szu­ki­wa­niu ostat­nich śla­dów lata, które wrzu­cał do śmieci. W naj­dziw­niej­szych miej­scach znaj­do­wał pu­ste puszki po pi­wie, bu­telki po wódce, wy­pa­lone pa­pie­rosy i zu­żyte pre­zer­wa­tywy. Łącz­nie sie­dem wor­ków, wy­peł­nio­nych po brzegi, któ­rych za­war­tość na­le­żało jesz­cze przej­rzeć i po­se­gre­go­wać. Za­jęło mu to po­nad dwie go­dziny.