Zbędni
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

Belg uśmiech­nął się jesz­cze sze­rzej. Wzniósł pa­lec, w ten spo­sób ka­żąc mu po­cze­kać, a po­tem znik­nął we wnę­trzu kam­pera i za­raz wró­cił z dwiema zim­nymi bu­tel­kami.

– Piwo! – po­wie­dział, wrę­cza­jąc mu obie. – Do­bre! Bel­gij­skie!

– Dzięki – mruk­nął za­wsty­dzony Ja­siek. Ukło­nił się nie­zdar­nie, od­wró­cił się i od­szedł.

– Do­bre! Bel­gij­skie! – za­wo­łał za nim Belg, a po­tem do­dał jesz­cze po pol­sku: – Smacz­nego!

Ja­siek wró­cił do sie­bie. Otwo­rzył pierw­szą bu­telkę i wy­pił jej za­war­tość dusz­kiem. Po­tem drugą, już wol­niej, ale i tak szybko.

Do­piero wtedy udało mu się za­snąć.

Kiedy obu­dził się ran­kiem na­stęp­nego dnia, ko­bieta już na niego cze­kała.