Zbrodnie na lodowcu
Cristian Perfumo — Kryminalne i sensacyjne

Kilka sekund później z jeziora wynurzają się dwie potężne góry lodowe i setki mniejszych kawałków. Fala obmywa lodowy klif, czym wydaje dźwięk przeciągłego syku.

Włoch ponownie spogląda na ścianę, licząc na kolejne pęknięcie. Wtedy jego wzrok przykuwa coś niezwykłego – na oderwanym płacie lodu zauważa przecinającą go bordowo-brązową linię, wyraźnie kontrastującą z błękitami lodowca.

Drżącymi rękami przykłada lornetkę do oczu. Linia przypomina kształtem odwróconą spadającą kometę. Śledzi ją wzrokiem od dołu, miejsca styku lodu z wodą, gdzie ślad koloru ochry jest blady. Im wyżej spogląda, tym barwa nabiera intensywności. Na samym szczycie kreska staje się niemal czarna, przywodząc na myśl łeb gigantycznego gwoździa wbitego w lód, z którego sączy się rdza.

Na kołyszącym się katamaranie niełatwo jest ustawić ostrość lornetki. Turysta potrzebuje kilku sekund, aby uzyskać wyraźny obraz, i kolejnych kilku, aby zrozumieć, co widzi.

– Sangue – szepcze do siebie po włosku.